Strona główna
O szkole
Oferta edukacyjna
Historia
Patron
Hymn
Kadra
Uczniowie
Absolwenci
Rada Rodziców
Biblioteka


Samorząd
Wolontariat


Komunikaty
Kalendarz roku szk.
Dowozy
Rekrutacja


Pozytywna edukacja
Program dla szkół
Bocian






Kolejna przygoda przedszkolaków




W piękny i słoneczny wtorek przedszkolaki oraz dzieci z klasy "0" w Pobielu wybrały się na wycieczkę do Karnic.

W Gospodarstwie Rolnym M. Sznajder czekało na nas mnóstwo atrakcji. Na początku dowiedzieliśmy się jak korzystny wpływ na nasz organizm ma spożywanie kiszonych produktów. Zaraz po tym umyliśmy dokładnie ręce i zabraliśmy się do pracy. Każdy z nas otrzymał obieraczkę do warzyw i zaczął przygotowywać marchewkę. Okazało się, że zadanie wcale nie było trudne, a sprawiło nam dużo radości. Kiedy nasze słoiki były już wypełnione po brzegi marchewką czekało na nas znacznie trudniejsze zadanie. Musieliśmy przenieść słoiki na drugą stronę sali uważając przy tym, aby nikomu się nie stłukły, w końcu walczyliśmy o złoty medal z wynikiem 0-0-0. Pierwsze "0" oznaczało zero zaciętych paluszków i zero plasterków, drugie "0" - zero stłuczonych słoików, a trzecie "0" - zero kąpieli w kałużach.

Następną atrakcją była degustacja kiszonych produktów. Mogliśmy spróbować m. in. kiszonego czosnku, ogórków, kapusty, kiszonych pomidorów, czerwonej kapusty, rzodkiewki, kiszonych buraczków i kalafiora. Mogliśmy też napić się pysznych i zdrowych soków z kiszonej kapusty, ogórków oraz buraków. Jednak najwięcej frajdy sprawiła nam zabawa w ogromnych, drewnianych beczkach. Następnie pracowaliśmy w grupach i naszym zadaniem było przygotować pyszną surówkę z kapusty, jabłka i marchewki. Po pracowicie spędzonym czasie mogliśmy odpocząć i pobawić się na placu zabaw. Był tam pies Rysiek, który uwielbia dzieci i pieszczoty.Czekało na nas też ognisko, przy którym każdy z nas cierpliwie piekł kiełbaski oraz bardzo pyszna herbatka. Zwiedziliśmy gospodarstwo gdzie przygotowywane są te wszystkie kiszone pyszności. Przechodziliśmy przez długie tunele z warzywami, w których było naprawdę gorąco. Byliśmy też w chłodniach oraz halach produkcyjnych.

Na pamiątkę wspaniałej zabawy otrzymaliśmy piękne dyplomy "MasterChefa", tatuaże, które wskażą nam kiedy możemy otworzyć słoiczek z przygotowaną przez nas marchewką, a także zabraliśmy do domu nasze kiszonki.

Kolejna fantastyczna wycieczka przechodzi do historii, ale pozytywne wspomnienia z niej zostaną z nami na bardzo, bardzo długo.

Autor: Marta Bugajska