Strona główna
O szkole
Oferta edukacyjna
Historia
Patron
Hymn
Kadra
Uczniowie
Absolwenci
Rada Rodziców
Biblioteka


Samorząd
Wolontariat
SKO


Komunikaty
Kalendarz roku szk.
Wydarzenia miesiąca
Plan lekcji
Dowozy
Rekrutacja


Pozytywna edukacja
Program dla szkół
Bocian






Z Rodzicami do Biskupina

Rodzinna wycieczka klasy V


Naszą klasową wycieczkę do Biskupina Rodzice wymyślili wraz Wychowawcą podczas jakiejś rozmowy jeszcze pod koniec klasy IV, więc kiedy nadszedł nowy rok szkolny 2017/2018, przystąpili do realizacji tych planów.

Po załatwieniu wszystkich formalności 4 października wczesnym rankiem ( o godzinie 6.00) wyruszyliśmy w kierunku celu naszej całodniowej wyprawy. Bardzo ucieszyliśmy się, że mogliśmy pojechać w komplecie, a nasi Rodzice również nas nie zawiedli, bo większość załatwiła sobie wolne w domu oraz w pracy i postanowiła spędzić ten dzień razem z nami i z sobą. Byliśmy Im za to niezmiernie wdzięczni. Warto nadmienić, że mogliśmy podróżować razem z naszym byłym kolegą Kacprem Grochowskim i Jego Mamą. To też było dla nas ważne i bardzo miłe doświadczenie, bo Kacper po wakacjach z powodu zmiany miejsca zamieszkania zaczął chodzić do innej szkoły, ale bardzo chciał ten czas spędzić z nami, co obiecaliśmy sobie jeszcze w czerwcu.

Celem naszej wyprawy było Muzeum Archeologiczne w Biskupinie, do którego dotarliśmy przed godziną 10.00. Nasz pobyt rozpoczęliśmy od lekcji muzealnej pt. "Życie codzienne w Biskupinie". Dowiedzieliśmy się, jak wyglądały chaty kultury łużyckiej, ubiór mieszkańców Biskupina, codzienne zajęcia i przedmioty codziennego użytku. Mogliśmy posmakować też podpłomyków pieczonych przy nas i dla nas. Po lekcji mieliśmy czas na odpoczynek i poznanie piękna przyrody w czasie rejsu statkiem po Jeziorze Biskupińskim, które dostarczało mieszkańcom tego grodu pożywienia i stanowiło naturalną obronę. Pewną przeszkodę w oglądaniu okolic stanowił silny i przejmujący wiatr, ale nie zrażeni tym próbowaliśmy oglądać okolicę i cieszyć się sobą i widokami.

Nieco zmarznięci wróciliśmy na ląd, gdzie prze dwie godziny zwiedzaliśmy dwudziestotrzyhektarowe muzeum. Zaczęliśmy od neolitycznej osady sprzed sześciu tysięcy lat, gdzie mogliśmy oglądać domy budowane w tamtym okresie oraz doświadczyliśmy, ile czasu zajmowało wykonanie z kamienia różnych przedmiotów, np. haczyków czy grotów strzał i włóczni. Następnie przeszliśmy do osiedla obronnego kultury łużyckiej, gdzie poznaliśmy m.in. układ takiego grodu oraz sposób wyrabiania garnków. Stamtąd udaliśmy do wioski średniowiecznej, a na koniec do Muzeum.

Po kilku godzinach spędzonych w Muzeum archeologicznym pojechaliśmy do pobliskiej Wenecji, gdzie znajduje się m.in. Muzeum Kolejki Wąskotorowej. Ta podróż w czasie przeniosła nas do IX i XX wieku, kiedy na tych terenach ludzie zaczęli podróżować i przewozić towary, wykorzystując wynalazek George'a Stephensona . Obejrzeliśmy lokomotywy, wagony, drezyny oraz inne pojazdy podróżujące po torach i wysłuchaliśmy barwnej opowieści Pana Przewodnika, który też był atrakcją tego miejsca. Warto wspomnieć, że do niektórych pojazdów mogliśmy wejść, a nawet doknąc urządzeń.

Ostatnim punktem naszego pobytu na Pałukach były ruiny zamku Diabła Weneckiego, gdzie wysłuchaliśmy opowieści o mrocznych losach właściciela tego obiektu sprzed sześciu wieków i obejrzeliśmy machiny oblężnicze, jakich używano do zdobywania podobnych budowli. Zobaczyliśmy więc tarany, którymi wyważano wrota zamków, wieże oblężnicze, katapulty itp.

Po tych wrażeniach udaliśmy się w drogę powrotną do domu. Zatrzymaliśmy się jeszcze na krótki postój w restauracji McDonalds, gdzie ze smakiem zjedliśmy posiłek, a po nim wyruszyliśmy w dalszą podróż. Do Czarnoborska przybyliśmy ok. 19.30.

Po tym doświadczeniu możemy już powiedzieć, że to był dobry pomysł, który kiedyś w czerwcowy dzień się zrodził i który udało nam się zrealizować.